art. 212 kk? septe zaskoczone
Opublikował/a septe w dniu 4 czerwiec 2009
o tym, że poseł Palikot zapowiada wystąpienie z powództwem cywilnym wobec ‘Dziennika’, a właściwie wobec trójki dziennikarzy, redaktora naczelnego Roberta Krasowskiego i wydawcy w osobie Floriana Felsa, septe wiedziało, a nawet wspominało o tym tutaj.
z powództwem cywilnym – gdzie sąd orzeka przeprosiny, sprostowania/wyjaśnienia i odszkodowania. septe nawet nie jest pewne, czy za niewykonanie postanowień sądu ponosi się jakieś konsekwencje [Kaczyński jak dotąd nie poniósł żadnych].
prawo wystąpienia z powództwem cywilnym przeciw pomawiającym i insynuującym rzeczy niegodne septe uważa za właściwe – każdy ma prawo do obrony swego dobrego imienia, a najlepszym do tego legalnym miejscem [pojedynki niestety zdelegalizowano już dawno temu] jest właśnie sala sądowa.
natomiast czymś zupełnie innym jest, według septe, wystąpienie przeciw pomawiającym i insynuującym rzeczy niegodne z oskarżeniem prywatnym z przywołaniem słynnego [sławą niechlubną] artykułu 212 kodeksu karnego, który zakłada za pomówienie karę grzywny lub roku więzienia, a za pomówienie ‘dziennikarskie’ [za pomocą środków masowego komunikowania] karę grzywny lub więzienia do 2 lat.
septe istnienie tego artykułu w polskim kodeksie karnym uważa za haniebne. według septe ocena słów, ich znaczeń i intencji nie powinna leżeć w gestii kodeksu karnego. są na świecie kraje, gdzie za słowa właśnie grozi kara więzienia, obozu ‘pracy’, czy nawet kara śmierci, ale wolna, demokratyczna Polska nie powinna być takim krajem.
dlatego septe poczuło się kompletnie zaskoczone, gdy przeczytało na blogu posła Palikota, że wystąpił on z prywatnym aktem oskarżenia przeciw Cieśli, Majewskiemu i Gielewskiej o złamanie przepisów artykułu 212 kk.
septe przypuszcza, że jest w stanie wyobrazić sobie i nawet zrozumieć frustrację, poczucie bezsilności i wściekłość posła Palikota na dziennikarzy ‘Dziennika’ i ich insynuacje, w dodatku bezmyślnie powtarzane przez praktycznie wszystkie media, ale… art 212 kk? nie, tego septe nie jest w stanie zrozumieć.
doodge powiedział/a
@Septe:
Mój nauczyciel historii (jeden z lepszych nauczycieli, jakich spotkałem) zawsze powtarzał:
“Wolność polega na tym, że możemy robić, co chcemy. Pamiętajmy jednak, że ponosimy także konsekwencje tych czynów.”
I rzeczywiście, może 212kk to przesada, z drugiej strony nie może też być tak, że każdy może o każdym powiedzieć/napisać dowolne kłamstwa, następnie powtarzać je w kółko i nie ponieść żadnych konsekwencji. No bo jednak obowiązek (??) przeproszenia (którego p. Kaczyński i tak nie zamierza wypełnić) chyba zbyt poważną konsekwencją nie jest. Owszem, przyznanie się do kłamstwa byłoby sporą karą, gdybyśmy żyli w kraju, w którym obywatele (w szczególności dziennikarze) cenią swoje imię (niestety dziennikarze i politycy pokazują ostatnimi czasy, że zupełnie nie zależy im na byciu rzetelnym i merytorycznym, a wygadywanie najróżniejszych bzdur i kłamstw przychodzi im z nadzwyczajną łatwością).
septe powiedział/a
eh Doodge, im uważniej septe przygląda się życiu publicznemu w Polsce, tym lepiej rozumie, dlaczego Palikot sięgnął po art. 212 kk, a rozumie jeszcze bardziej, gdy widzi, jak maleje w Polsce znaczenie [i dla opinii publicznej i dla przepraszających] ‘przeprosiny’ nakazanych przez sąd cywilny. ale okazuje się, że ‘rozumieć’ nie zawsze znaczy ‘akceptować’… art. 212 kk jest, w opinii septe, haniebny… choć septe nie ma pomysłu, co w zamian, przy nieistotności orzeczeń sądów cywilnych, o!