septe wysłuchało wystąpienia Kaczyńskiego [L.] w Sejmie.
wystąpienie ewidentnie wpisujące się w trwającą eurokampanię.
cóż… prezydent – przywódca opozycji zrobił wszystko, co mógł, by poprawić notowania PiS, septe baaardzo zaciekawione jaki będzie rzeczywisty efekt tego orędzia.
martwi septe to, że wielu ludzi nie do końca rozumie, że konsekwencje zaniedbań i różnych decyzji gospodarczych nie pojawiają się natychmiast, one potrzebują czasu, by zaistnieć w pełnej krasie, i że dzisiaj odczuwamy skutki [wzmocnione światowym kryzysem] polityki prowadzonej przez PiS.
w odczuciu septe wystąpienie miało na celu przede wszystkim porządnie przestraszenie nas i zdyskredytowanie rządu i PO.
septe chyba nawet rozumie te prezydenckie potrzeby – rzeczywiście z badań wynika, że mimo wszystko wcale jeszcze nie jesteśmy aż tak przerażeni kryzysem, jak przerażeni są inni; traktujemy go nieco lżej niż Europa Zachodnia i wręcz bardzo lekko w porównaniu z USA, a w dodatku PO niemal już tradycyjnie prowadzi w sondażach przedwyborczych. biedne PiS.
septe zamieniło sobie prezydenckie cele w kilka pytania/odpowiedzi:
- jeszcze nie jesteście przerażeni? ja was dostraszę
- jeszcze macie nadzieję? ja ją wam odbiorę
- jeszcze wolicie PO od PiS? ja ich zdyskredytuję
niestety mocno niespójne było to wystąpienie. w części pierwszej łaskawca grzmiał na rząd za zahamowanie wzrostu PKB, rosnące bezrobocie i rosnący deficyt budżetowy, a w części drugiej ten sam łaskawca, jako wybitny ekonomista, zalecał rządowi pójście w ślady rządów Europy Zachodniej i przede wszystkim drastyczne zwiększenie deficytu i obniżenie podatków. smutno się zrobiło septe, gdy dotarło do septe, że prezydent nie dostrzega różnic między sytuacją gospodarczą i kondycją Polski a innych krajów. ale cóż, dostrzeżenie tych różnic nie pasowałoby do prezydenckiej tezy, że jest źle, będzie gorzej, a rząd, oczywiscie, nic nie robi. na zakończenie prezydent zadeklarował swoją gotowość współpracy z rządem i… zapowiedział, że zawetuje zarówno rządowe próby zwiększenia dochodów budżetu, jak i obniżenie wydatków.
po przemówieniu prezydent, zainteresowany – jak sam deklarował – odpowiedzią rządu na zadane przez niego pytania, opuścił Sejm.
a septe jednak poczeka na wystąpienie premiera. a co tam.
o! septe właśnie usłyszało, że PiS zgłosił wniosek, by żadnej debaty nad stanem gospodarki nie było!!!
Gosiewski na mównicy. septe jest niedobrze.
aaaaaaaa… baaaardzo się septe podoba Komorowski. uprzejmie się zdziwił. orędzie prezydenta było jednym punktem dnia. wystąpienie rządu jest następnym punktem programu.
ufff! wniosek PiS o przerwanie posiedzenia Sejmu przepadł.