Kaczyński [L.] sarkastycznie, cały urażony, skomentował wypowiedź Marcinkiewicza [i jego poparcie dla Gowina i Sikorskiego]: “Pan Marcinkiewicz zachował się trochę jak pan prezydent Rzeczpospolitej, którym na razie jeszcze nie jest”.
septe poczuło się absolutnie zaskoczone. do tej pory było przekonane, że Kaczyński [L.] nie zachowuje się, jak Prezydent RP i ‘prezydent wszystkich Polaków’ tylko dlatego, że nie wie, jak powinien się zachowywać, że nie rozumie, co znaczy przedłożenie interesów Polski ponad interesy swojej [oficjalnie byłej] partii i dlaczego powinien to robić. a tymczasem okazuje się, że doskonale wie, jak powinien się zachowywać Prezydent RP i mało, że potrafi rozpoznać takie zachowanie, to jeszcze je… potępia!
wczoraj wieczorem septe obejrzało i wysłuchało wywiadu z Kaczyńskim [L.] w Chicago [w 'Faktach']. i według septe co najmniej 3 wypowiedzi pan prezydent miał wyjątkowo ‘prezydenckie‘:
1. ‘kogo zabieram ze sobą [...] to tylko i wyłącznie moja sprawa’ [zabranie Rokity [N.] do Chicago, startującej z listy PiS w Warszawie, oczywiście nie ma nic wspólnego z toczącą się kampanią wyborczą, szczegół-drobiazg, że wszystkie głosy Polonii przypisane są listom warszawskim Prezydent (za przeproszeniem) traktuje, jak nieistniejący],
2. jeśli LiD “będzie brał udział we władzy [niezmienna groźba PiSu - jeżeli nie wygra PiS, to rządzić będzie koalicja PO-LiD] to będzie swoista restauracja wszystkich najgorszych cech trzeciej RP” [to oczywiście także nie ma nic wspólnego z tocząca się kampanią wyborczą],
3. i jeszcze króciutki dialog prezydenta [za przeproszeniem] z dziennikarzem:
- P: ‘mam nadzieję, że tego nie wytną’
- D: czy pan sugeruje, że w telewizji TVN działa cenzura?
- P: niczego nie sugeruję, ale chciałem się upewnić, że to pójdzie, skoro tracę czas na rozmowę z Panem
septe oczywiście naiwnie idealistyczne, wierzy, że ‘wybrani przez Naród’ mają za zadanie służyć temu Narodowi, a jedną z form ’służenia’ jest właśnie współpraca z mediami i wspieranie realizacji konstytucyjnego prawa obywateli do informacji. eh… czasami, gdy septe patrzy na septe, nie może się nadziwić, jak można być aż tak naiwnym żyjąc pod rządami Kaczyńskich.
a wracając jeszcze do wizyty Prezydenta RP w Chicago to to, że miejsce spotkania z Polonią oblepione było plakatami PiS po sufit, także zapewne było przypadkiem nie mającym nic wspólnego z kampania wyborczą PiS
cel uświęca środki…