wczoraj, na onet, septe natknęło się na tytuł “Rząd chce karać niepokornych blogerów“. ups, pomyślało septe, już? eeee.. nie wierzę… wiec septe klinknęło na tytuł i dowiedziało się, że to rząd Malezji… pod artykułem było oczywiście mnóstwo komentarzy typu: kto pomyślał, że to u nas? [septe pomyślało], przestraszyłem się, że to u nas… [septe też] itp.
uff.. nie u nas!
także wczoraj wstrząsnęła septe wypowiedź Kaczyńskiego [J.] o ‘niewłaściwych’ wyrokach Sądu Najwyższego i o tym, czym [najpierw racją stanu, potem ewentualnie prawem] SN powinien się kierować wydając wyrok. okropnie to septe oburzyło. septe nawet wyobrażało sobie przez chwilę, co pomyśleli i jak zareagowali na to sędziowie…
a dzisiaj… dzisiaj septe o mało nie spadło z ulubionego krzesła, gdy przeczytało: Sąd Najwyższy orzekł: “wydawanie prasy internetowej podlega takiemu samemu obowiązkowi rejestracji jak drukowanej, a wydawca gazety internetowej odpowiada za treść wpisów czytelników na stronie www gazety.
że rejestracja - septe rozumie i zgadza sie z tą koncepcją - rzeczywiście gazety internetowe także powinny podlegać prawu prasowemu.
ale ta druga część wyroku???? wydawca gazety internetowej odpowiada za treść wpisów czytelników … czy to nie brzmi, jak wymuszanie wprowadzenia cenzury lub.. zlikwidowania możliwości czytelniczych komentarzy, czy forów… a co z blogami na portalach należących do wydawców gazet? za te wpisy też ma odpowiadać wydawca gazety?
‘Rząd Malezji zapowiada, że może wykorzystać prawo antyterrorystyczne przeciwko blogerom, którzy obrażają islam, bądź rządzącego krajem króla. Rząd złożył oświadczenie po tym jak policja przesłuchała jednego z blogerów, który napisał krytyczny tekst na temat rządu’.
nie mamy ani króla, ani islamu [septe wie....], ani takiego prawa antyterrorystycznego, które pozwalałoby ‘zatrzymać niepoprawnych blogerów bezterminowo, nawet bez postawienia im zarzutów.’ ale polski rząd, podobnie jak malezyjski, okropnie nie lubi krytycznych wypowiedzi na swój temat i z pewnością też miałby ochotę na ‘uporządkowanie dyskusji prowadzonych za pośrednictwem internetu’.
rząd Polski nie ma jeszcze do dyspozycji ‘właściwego’ prawa antyterrorystycznego [w ogóle jakieś mamy?], ale za to ma już wyrok Sądu Najwyższego, który z całą pewnością okaże się bardzo pomocny przy ‘porządkowaniu’ polskiego internetu. zadziwiające, że premier Kaczyński [J.] jeszcze nie pochwalił Sądu Najwyższego za właściwy, tym razem, wyrok - ale może jeszcze ich pochwali.
Malezja? nieeee, u nas nie będą tak od razu zamykać niepokornych [w końcu żyjemy w demokratycznym państwie prawa, z konstytucją itd], u nas będą tylko nękać wydawców gazet internetowych [pewnie za chwilę okaże się, że portale typu onet, wp itd także powinny odpowiadać za wpisy czytelników] pozwami i żądaniami o odszkodowania za obrazę uczuć… wszelkich.
śmiesznie? śmiesznie ;>