“Rząd fachowców” to political fiction
aaaaaaaaaah… septe pod wrażeniem spontanicznej prawdomówności i asertywności posłów PiS, jaką septe odkryło w ich wypowiedziach nt dotrzymywania [przez PiS] obietnic wyborczych. spokojnie, nie wszystkich! ale jednej… w kampamni wyborczej wydawała się ważna i brzmiała obiecująco. o którą chodzi? o “rząd fachowców”. dzisiaj [po artykule w Rz] pytani o “rząd fachowców” odpowiadają, że to: political fiction, kaczka dziennikarska, żart primaaprilisowy - prawda, że pięknie nazywają swoją obietnicę wyborczą? sam smak ;>?
ale nareszcie przestają ściemniać! ciekawe na jak długo ;>
“tanie państwo” już mamy - co widzą wszyscy nie potrafiący liczyć, teraz przyszedł moment prawdy o “rządach fachowców”. co oni jeszcze obiecywali? przysłowiowe 3 mln mieszkań, pełne lodówki, ułatwienia dla przedsiębiorców, reformę finansów… septe ma wrażenie, że o czymś zapomniało… ktoś pamięta więcej ichnich obietnic?
septe idzie spać.
ps.
okazało się, że septe nie może pracować do końca roku akademickiego. septe pracuje na uczelni jedynie do 15 maja. septe próbowało nieśmiało pytać, co z końcowymi wykładami, co z sesją… czyli, co ze studentami? rektor biedactwo powiedział septe, że to najmniej istotne, a septe tak zamurowała ta odpowiedź, że wykrztusiło jedynie “jak to???????” pan rektor biedactwo przytomnie odpowiedział “tak to, tak mówi ustawa”. septe jeszcze chciało zapytać, co z doktorantem septe [pierwszy, który wymyślił sobie septe jako promotora], ale rektor biedactwo nie miał już dla septe czasu. no cóż.. septe wychodzi zatem z gabinetu rektora z założeniem, że skoro rektor ani słowem sie o nim nie zająknął, to septe ma ciągłe dokktoranta, a doktorant septo-promotora :>
dobrze septe myśli?