gdy w lutym Urbański został p.o. prezesa TVP zapowiedział “koniec dyktatu słupków“, obiecał “telewizję misyjną, a nie komercyjną” i jeszcze oświadczył, że “oglądalność programu nie będzie jedynym i najważniejszym kryterium jego oceny”, bowiem najważniejszą misją TVP jest “rzetelna
i wszechstronna informacja”. septe słuchało tych obietnic z przymrużeniem ucha i, przypominając sobie czasy “Ekspresu Wieczornego” zamienionego przez Urbańskiego w “Ekspres Wyborczy”, zastanawiało się, jak teraz p.o. prezesa TVP będzie interpretował pojęcia ‘misji’ i ‘rzetelnej informacji’. co prawda septe odpowiedzi nie znalazło, ale za to odpowiedź znalazła septe.
na wczorajszej konferencji prasowej świeżo wybrany prezes TVP ogłosił swoje nowe hasło przewodnie dla telewizji publicznej: “tyle misji, ile oglądalności“. i septe teraz [znowu!] się zastanawia, ale tym razem nie nad hasłem, ile nad sobą, bo albo septe straciło zdolność słuchania/czytania tekstu ze zrozumieniem, albo poglądy Urbańskiego ewoluowały. i to bardzo.
a może nawet bardziej.
ewoluowały mniej więcej tak, jak ewoluowały poglądy PiS na istnienie immunitetów [poselskich, senackich, sędziowskich, prokuratorskich]. gdy Kaczyńscy byli w opozycji, według nich immunitety broniły ’szlachetnych’ opozycjonistów przed ‘niesłusznymi’ rządzącymi, gdy Kaczyńscy stali się ‘rządzącymi’ co zrobiły w opinii Kaczyńskich immunitety? zeszły na złą drogę i teraz bronią przestępców przed wymiarem sprawiedliwości. to, że ci ‘bronieni’ przestępcy należą
do opozycji, to… zbieg okoliczności i nie ma nic do rzeczy.
wiemy, że stosunek Kaczyńskich do przestępców jest ambiwalentny i równie przedmiotowy, jak
do prawa, więc w sumie nie ma sie czemu dziwić. ale teraz septe przynajmniej lepiej rozumie dawną determinację PiS w obronie immunitetów. oni już wtedy wiedzieli, co by zrobili z opozycją [czyli ze sobą] będąc na miejscu rządzących i po prostu pilnowali własnych tyłków, co im nota bene w krew już weszło [filozofia L.K., byłego prezydenta Warszawy: "w mieście nic nie budujemy, bo ktoś nas złapie na korupcji [...] każdy przetarg to wielkie ryzyko, bo nie daj Boże ktoś się skusi na łapówę i w odnowę moralną nikt już nie uwierzy”]. i wiedzieli, co robią, w końcu obaj są prawnikami [za przeproszeniem] i doskonale znają słynne: dajcie mi człowieka, a ja znajdę na niego paragraf. no cóż… septe od dawien dawna jest przekonane, że ludzie podejrzewają innych o to, co sami byliby gotowi zrobić.
a wracając do wczorajszej konferencji Urbańskiego septe zwróciło jeszcze uwagę na ciszę i gest, jakimi zareagował/odpowiedział prezes TVP na pytanie “czy gwarantuje niezależność swoich dziennikarzy” - prezes Urbański [milcząc] ostentacyjnie odłożył mikrofon. ale zaraz potem zmienił zdanie, znowu zaprzyjaźnił się z mikrofonem i.. ostrzegł dziennikarzy mediów prywatnych [media piszą, że zaapelował, ale dla septe to nie brzmiało, jak apel, szczególnie w kontekście nieodpowiedzianego pytania o niezależność dziennikarzy tv publicznej], by ‘zachowywali standardy’! niestety nie sprecyzował, jakie standardy mają zachować, ale za to dorzucił wielce wzburzony “bo jak nie, to nie!” i… zakończył konferencję :>