Opublikował/a septe w dniu 20 styczeń 2007
septe zaprosiło gości. ale zaprosiło niefortunny skład, bo z pięciorga zaproszonych, troje uwielbia, wręcz jest fanami, wszelkiego rodzaju śledzi robionych przez septe [matjasów, korzennych itd], ale dwoje wręcz ich nie znosi. już sam zapach śledzi z solanki, czy innej marynaty ich odrzuca. jedni proszą – septe, koniecznie zrób śledzie, drudzy – septe, błagamy, nie podawaj śledzi.
septe popadło w rozterkę i poczuło się, jako ta sosna rozdarta, bo septe lubi gościć zadowolonych gości. wreszcie septe wymyśliło. śledzie będą, ale jakby ich nie było ;>
pomysł zasmakował i spotkał się z pełnym zachwytu aplauzem całej piątki. septe szczęśliwe, więc dzieli się nowym pomysłem… na śledzie-nie-śledzie
potrzebne:
2 wędzone śledzie,
czerwona cebulka,
1/2 słoika [lub cały, jeśli malutki] marynowanych grzybów [septe wzięło kurki],
1 gruszka marynowana, w towarzystwie goździków, w occie jabłkowym i balsamicznym,
świeżo zmielony pieprz cytrynowy [dowolnie mało/dużo],
świeżo zmielony kardamon [szczypta],
świeżo starta skórka z cytryny [szczypta],
świeżo starta gałka m. [szczypta],
2-3 łyżki oliwy [extra Virgin]
cebulę, gruszkę i grzybki pokroić w średniej wielkości [~1cm] kawałki i wsypać wszystko do miski, nad nimi zetrzeć kilkoma ruchami gałkę i skórkę z cytryny, skręcić 1 ziarenko kardamonu, zalać oliwą, pomieszać, nad pomieszanym skręcić jeszcze dowolną ilość pieprzu cytrynowego i, już nie mieszając, przykryć. odstawić na obok [byleby NIE do lodówki!]. niech się przegryza i chłonie.
w tym czasie obrać wędzone śledzie ze skóry, kręgosłupa i dużych ości. rybie mięsko podzielić na 3-4 cm kawałki-paski.
wracamy do miski z cebulką. odkrywamy, wrzucamy kawałki śedzia, delikatnie mieszamy – naprawdę delikatnie, żeby nie zgnieść na miazgę kawałków ryby – przykrywamy i odstawiamy. po mniej więcej godzinie można już schować przykryte śledzie-nie-śledzie do lodówki.
nie zapomnieć wyjąć z lodówki około pół godziny przed przyjściem gości. niech też nacieszą się boskim zapachem przekąski.
smacznego ;>
Opublikowany w Qchnia | Komentarzy: 18 »
Opublikował/a septe w dniu 20 styczeń 2007
ha ha ha… wojewoda Dąbrowski na pierwszych stronach gazet i to od razu w dwóch newsach.
po pierwsze, złapany, osądzony i skazany za jazdę po pijanemu na rowerze. a to przecież prawdziwe zagrożenie. co potrafi wyprawiać na drodze pijany rowerzysta wie większość kierowców [no dobrze, septe nieco antycypuje to 'po pierwsze' - Wprost z tą wiadomością ukaże się dopiero w poniedziałek, ale septe uznało, że może sobie na to pozwolić].
po drugie, wojewoda Dąbrowski wystąpił na łamach Dziennika, jako praworządny urzędnik pilnujący przestrzegania przepisów prawa. szczególnie przez… Hannę Gronkiewicz-Waltz. wojewoda D. autorytatywnie stwierdził, że prezydent Warszawy “z dwudniowym opóźnieniem złożyła oświadczenie majątkowe o działalności gospodarczej swojego męża”. wojewoda bowiem znalazł w ustawie* zapis, że oświadczenie dotyczące współmałżonka musi zostać złożone w 30 dni od daty wyborów. i wyszło mu, że H.G-W powinna je złożyć 26 grudnia, a złożyła 28 grudnia. skandal! afera! nareszcie powód do odwołania prezydent Warszawy. septe pod wrażeniem, Kaczyńscy zachwyceni, jazda po pijanemu wybaczona. Ale wojewoda Dąbrowski czytał ustawę pewnie też w stanie wskazującym… bo nie doczytał wszystkiego. A, jak mówi ustawa, termin “daty wyborów” liczy się nie od dnia wyborów [26 listopada], lecz od dnia wyboru. wybór zaś stwierdza Państwowa Komisja Wyborcza w oficjalnym komunikacie po podliczeniu wszystkich głosów. o ile dobrze septe pamięta oficjalny komunikat PKW ogłosiła 27 lub 28 listopada. ale znając dokładność Hanny, to septe skłania się do daty 28 listopada.
że wojewoda Dąbrowski, który nota bene nie potrafił jasno odpowiedzieć na pytanie dziennikarza Wprost, czy Kaczyński [J.] wiedział o jego wyroku przed mianowaniem go wojewodą, chlapnął coś takiego, jest dla septe zrozumiałe. w końcu w poniedziałek zacznie się znowu dyskusja nad ‘odnową moralną’ w rządzie Kaczyńskiego [J.] i kolejny temat zastępczy znowu będzie bardzo potrzebny PiSowi. ale że dziennikarz [niestety w wydaniu on-line nie ma podpisu autora tej notatki] wykazał [pewnie na zamówienie PiS], aż taką ignorancję, to septe jednak nieco dziwi. septe wyobrażało sobie do tej pory, że budowa i ochrona własnej wiarygodności jest dla dziennikarza jedną z ważniejszych spraw. no cóż… i znowu septe sie pomyliło. trudno. septe też uczy się przez całe życie ;>
______________
* w ustawie o samorządzie
Opublikowany w IV Pospolita - skończona | Zostaw Komentarz »